Ściana wylana

Wczoraj dokończyliśmy ściany małych wież. Przyjechał operator pompy ten sam co poprzednio. Bardzo kulturalny i opanowany młody człowiek. Dzięki niemu lanie było dokładne i z prędkością pozwalającą na bieżąco zawibrować kolejne warstwy. I efekty widać po odsłonięciu pierwszych szalunków. Poza ścianami wylaliśmy też przeciwwagi do balkonów. Miało być prosto dzięki konstrukcji z rur ale niestety  beton był zbyt gęsty aby przy tym spadku przetransportować go z okna do balkonów. Skończyło się na taczkach i końcówka dała w kość ekipie. Jakby nie było 2,5m3 czyli ponad 4 tony robi swoje. Można ogłosić, że wiecha juz na horyzoncie bo został tylko stropodach.