Lewitujące stropy, strach się bać

W okresie Halloween zdemontowaliśmy obejście wokół dużej wieży. I zaczeliśmy odszalowywać małe wieże. W trakcie  zdejmowania płyt nikt nie musiał nikomu przypominać o podstawieniu stempli pod rozszalowane elementy.  Każdy  widząc lewitujący strop łapał za podporę budowlaną  i podstawiał , podstawiał  i podstawiał. 🙂 . Szczególne wrażenie robi najmniejsza wieża.

Kolor betonu musi jeszcze dojść , ale jedno jest pewne strop jest równy.

Przystąpiliśmy do budowania obejścia wokół małych wieź ,  podpory już wiszą a lada dzień jak pogoda się poprawi położymy deski i zaczniemy wiązać zbrojenie. W tym samym czasie majster zacznie przygotowywać szalunki pod stropodach dużej wieży.  Jak zalejemy połówkę ścian to czekając na ich rozszalowanie będziemy mogli wiązać zbrojenie stropodachu.

Teraz wszystko w rękach pogody. Jak nie przymrozi to pójdziemy naprzód. Fajnie jakby się udało wylać drugą połówkę i strop nad dużą wieżą oraz przygotować zbrojenie pod małe wieże. Wtenczas w czasie odwilży moglibyśmy zalać je betonem.

Na budowie byłem ze swoim synem Kubą , który ferie spędzał na budowie. Trochę popracował, rąbał drewno, dokładał do pieca nawet dwa razy zagotował wodę w piecu ( przy okazji naprawił termometr na piecu) , pomógł przekładać deski , czyścił sklejki a na koniec pomógł odkopać fragment ścian fundamentowych pod izolacje i ocieplenie. Swoją pracą zarobił na grę komputerową i grał całe noce.

Podjęliśmy decyzje co do metody izolacji cieplnej stropów w starej części budynku. Natryskamy piankę PUR zamknięto-komorową. Uzyskamy w miarę płaską powierzchnię bez mostków termicznych oraz wodoszczelność. Co przy wciąż otwartym budynku jest istotne. Płaska i twarda powierzchnia umożliwi łatwiejsze poruszanie i prace wykończeniowe w środku. Dla oszczędności przestrzenie w stropie kleina pomiędzy belkami uzupełnimy  styropianem. Mamy co robić gdyby zima przyszła tego roku. Co jest możliwe bo taki mamy klimat.