Ach te krągłości.

Na poniedziałek 19 września na 9:00 zamówiony jest beton. Będziemy lać połowę ścian 3 pietra na dużej wieży.  Gdyby zostało betonu to przygotowana jest jedna z balustrad. Szalunki są zbudowane z arkuszy 4 mm sklejek brzozowych  złożonych podwójnie. Krzywizny uzyskujemy  dzięki śrubom wypuszczonym ze stropu. Dociągając na nich kantówki odwzorowujemy kształt stropu. W miejscach ścian prostych technika poprzednia czyli nasze „szalunki systemowe”.

Wrażenie robi okno o długości ponad 5m , które będzie miało wysokość 160 cm. Aż 8m2 szyb na stronę południową da niesamowitą ilość światła. Efekt uboczny to ciepło , które w leci będzie trzeba schłodzić klimatyzacją ale w zimie dogrzeje sypialnie.

Stropy nad małymi wieżami dojrzewają i pod koniec miesiąca rozszalujemy . Zostawimy je podparte, aż do wylania stropodachu.

Mój bardzo dobry kolega odwiedził mnie na budowie i stwierdził jednoznacznie , że jego znajomi to nie są normalni. I ten budynek też  o tym świadczy 🙂 . Ale było  to w tonie bardzo przyjaznym. ( on też jest wariat bo swoją pasję czytania science-fiction przekuł w niszowe wydawnictwo książek a teraz rozpoczyna kolejną przygodę w firmie pełnej kosmicznych pomysłów).

No cóż,  nasz budynek nie jest zwykły. Gdybyśmy zburzyli kamienice i wybudowali od nowa to już byśmy wykańczali. Gdyby była tylko prosta nadbudowa maksymalizująca PUM-a  to za 3 miesiące też byśmy kończyli. Ale nie gdybamy bo chcemy zbudować coś co będzie ładne i  doda uroku dzielnicy , oraz da szansę wykazania się architektom , inżynierom oraz wykonawcom  🙂 –  pozdrawiamy wszystkich.   Budynek będzie kochany lub nienawidzony ( „co za dziwadło”). Oby miał dużo wrogów wsród ciotek i babć ale, żeby zdobył zainteresowanie młodych i nie tylko architektów.